daleko jeszcze? - test nawigacji rowerowej

MIO CYCLO 305 (HC) - nawigacja rowerowa GPS


Na kilka minut przed wyjazdem otrzymałem testowy model nawigacji rowerowej MIO CYCLO 305. W tym roku MTB Trophy bez numeru, więc był czas na spokojną jazdę i sprawdzenie urządzenia. Mam mało doświadczenia z takimi urządzeniami, no dobra w ogóle nie mam. Wiele nie oczekiwałem od urządzenia. Po otwarciu pudełka wynurza się dość sporych rozmiarów "wszystkomające urządzonko", od razu robi wrażenie solidnej wanny, przez to, że jest obłe, z ekranem w zagłębieniu. Jeden przycisk na obudowie wystarcza do sprawnej nawigacji, bo całą resztę wystukujemy na ekranie. W zestawie jest czujnik kadencji /prędkości i czujnik tętna.

Niestety po uruchomieniu urządzenia sprawdzam, że można ułożyć trasę tylko po cywilizowanych drogach. Liczyłem, że teraz te urządzenia dysponują pewną bazą szlaków. Pozostało testować MIO jako rejestrator licznik, wtedy jest to urządzenie typu plug&play, a może plug&ride.

W ustawieniach można dopasować sobie wyświetlane informacje na poszczególnych ekranach, więc jest tego aż nad to. Oczywiście w górach to najfajniejsze procentowe nachylenie i wysokość :) Czytelność jest idealna, po za pewnym kątem w silnym słońcu. Mocowanie w zatrzasku jest bardzo pewne i na pewno nie zdarzy się przypadkowe wypięcie, ale mam ogromne zastrzeżenie do samego mocowania zatrzasku na kierownicy i braku możliwości montażu na mostku. Producent nie testował tego w terenie. Na kierownicy można zamontować urządzenie, ale ze względu na masę potrafi się całość przesunąć i poluzować. Niestety na mostku nie można zamontować tam gdzie wydaje się najodpowiedniejsze miejsce, ponieważ podstawka jest za niska i urządzenie zapiera się o obejmę kierownicy i/lub rurę sterową. Trzeba mieć grubaśny mostek lub zaaplikować jakiś podkład aby unieść podstawkę ponad te elementy.


Przez 4 dni jazdy przyzwyczaiłem się do książki na kierownicy :) Ustawienia i personalizacja urządzenia są naprawdę dobrze rozbudowane, ale nieprzesadzone. Chętnie bym przygarnął na dłużej i pewnie bardziej polubił. Najważniejsza cecha to, że MIO jest wytrzymałe na "beskidzkie trasy", jak to wytrzymało, to wytrzyma wszystko inne!

Miałem tylko chwilę w domu, aby uruchomić aplikację na komputerze MIO Share i tu czar pryska, ponieważ jest bardzo uboga. Po pierwsze działa tylko od IE (32bit), "ale o co chodzi?" Wykresy z zapisanych tras są zupełnie nieczytelne i nie można ich analizować, edytować, to co robi się z treningami. Szkoda bo sama nawigacja na dzień dzisiejszy to za mało. Planner tras też jakoś nie działa jak powinien, może muszę poświęcić dłuższą chwilę na przyswojenie tego, ale to już minus, bo ja sobie poradzę, a ktoś niezbyt ogarniający "nowe technolgie" sobie na pewno nie poradzi.


Praca urządzenie jest bez zastrzeżeń (nie miałem okazji sprawdzenia jazdy po trasie), czytelne wskaźniki, personalizacja ustawień, ekran dotykowy działa super nawet w rękawiczkach i zachlapany błotem, solidna obudowa, świetny nadajnik, nawet w drewnianym domku był zasięg, bateria trzyma co najmniej 8h ciągłej pracy, ładowanie USB. Samo urządzenie jest świetne, mógłbym powiedzieć, że wzorowe, ale nie mam do czego przyrównać. Opinię psują "szczegóły w około" jak mocowanie i MIO Share. Mam nadzieję, że aplikacja będzie rozwijana i będzie bardziej przyswajalna dla ludzi, bo nie wiele trzeba do pełni sukcesu.

Mam wrażenie, że producent zrobił fajne urządzenie i zapomniał o całej reszcie. Szef projektu powiedział (lub księgowy mu podpowiedział) "Zrobiliśmy fajny sprzęt, dołóżcie resztę, żeby to się trzymało na rowerze i wysyłamy na półkę". Niestety dzisiaj samo dobre urządzenie to nie wszystko, potrzebna jest cała otoczka która umożliwia wykorzystanie 100% możliwości sprzętu. Jakby komuś nie zależało na nawigowaniu a tylko na rejesrowaniu trasy to polecam mniejszego brata model MIO CYCLO 105.
ES

PS. Dziękuję SHIMANO POLSKA za udostępnienie produktu.

Komentarze